Bardzo lubię łączyć techniki. Czasami wychodzi coś fajnego czasami wręcz przeciwnie... jajka są dobrym materiałem do mieszania :-) A że święta za pasem, to jajcujemy.
Jajka pojechały do Belgii. Do mojej kuzynki France i całej belgijskiej rodziny.
Mam nadzieję, że się spodobają.
Pierwsze to połączenie techniki karczocha i cekinów.
Tu do cekinów i wstążek dołączyła pasmanteria i soutache. No i nasze barwy narodowe.
Wariacja na temat...niczego. Co było pod ręką poszło na jajko.
To jajo jako prototyp zostało w domu. Inspiracja z Pinteresta. Trochę zmienione oczywiście.
Baza jajo styropianowe, wycięte wgłębienie na kwiaty, na wierzch pasta strukturalna śniegowa, gruba. Kwiaty ze wstążek atłasowych i szyfonowych.
Szkatułka jest ukłonem w stronę moich i France korzeni. Nasze babki były siostrami i właśnie one z rodzeństwem są ozdobą szkatułki.
Drewniana szkatułka , bejca heban, farba akrylowa biała, przetarte po wyschnięciu, na to transfer na kleju i ornamenty na szablonie, z pasty strukturalnej. Całość pomalowana lakierem.
Zajączek dla Louisa.
Poduszka podróżna dla Tymka.