Myślałby kto. A tu okazuje się, w połowie września, sklepy zaczynają zalewać świąteczne dekoracje i dodatki. W zasadzie jeden sklep, ale jednak. Dla rękodzielników jednak to wyjątkowa propozycja. Mam czas bowiem na spokojną produkcję. Normalnie bałwanki, śnieżynki i inne pojawiały się pod koniec listopada. Czasu mało. W tym roku mam nadzieję na spokój i brak bałaganu. Tym bardziej, ze surowiec na podstawy już jest. Zupełnie niechcący. Oczywiście recycling. Śmieci zamiast do kosza trafiły wymyte do ponownego użytku. Co to? Zdradzę za jakiś czas, jak już będę pewna co i jak. Zaglądajcie.
wtorek, 25 września 2018
środa, 16 maja 2018
Zakładając...
Kolejna rzecz, która chodziła już za mną od dawna. Metalowe zakładki do książek. Powodów przeciwko zabraniu się za pracę było zawsze dużo. A to brak czasu, za zimno, za gorąco, brak chęci, brak zapału, brak weny, brak półproduktów. Wreszcie powiedziałam dość! Nie spróbuję, nie dowiem się jak to jest. Jak już zaczęłam, poleciało hurtem. Ale mi się spodobało na tyle, że niedługo wrócę. Na razie rynek rodzinno - przyjacielsko- znajomy zaspokojony.
czwartek, 25 stycznia 2018
Anieli
Tak sobie siedzą. Dwa anioły. Pan na zamówienie, Pani została w domu.
Powstały w jeden dzień.
Z resztek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)