Przeskok z jednych świąt w drugie. Jakoś krótko w tym roku. Choć może szoku nie będzie bo w Wigilię było ciepło a teraz pada śnieg więc pomieszanie z poplątaniem mamy.
Dawno temu kupiłam pojemniczek na słodycze dla Młodej. Bardzo mi się spodobał wiec stwierdziłam, że w tym roku powstaną moje własne słoiczki - króliczki ale na bazie szklanej.
Baza - słoiki szklane - wyparzone, do tego sukienki materiałowe, koraliki, wstążeczki, przykrywka - krążek styropianowy z główką wypychaną wypełniaczem. Raczej na suche produkty lub jakieś skarby, ze względu na brak możliwości umycia. Chociaż... jakby się ktoś postarał to umyje bez zniszczenia całości.
Przedstawiam osiem króliczek i jednego króliczka.
Kolejne wyzwanie - meblowe.
Wymyśliłam sobie przerobić starą szafkę katalogową na komodę z szufladkami. W głowie mam już plan. Czekam tylko na pogodę bo muszę z tym wyjść na podwórko. No i na trochę więcej czasu.
Szafka stała kilka ładnych lat w garażu. Po przejściu u mnie w pracy na katalog elektroniczny, mebel został zlikwidowany. Zamiast porąbać, wzięłam go do domu, do garażu na śrubki, wkrętki i inne wiecznie poniewierające się drobiazgi.
I całuję się teraz po piętach za swoją decyzję. Jak wyjdzie, zobaczymy. Na razie prezentuje się tak.
Jeszcze nie wiem czy wykorzystam obie obok siebie czy postawię jedną na drugiej, żeby było więcej szufladek. Zobaczymy jak się zrobi ciepło.
Trzymajcie się ciepło.


